-Lenaaa!
-Czego do cholery?!
-Kupa chce tuli tuli!
-Masz obok Adasia!
-A dobra!-i w tym momencie uszczęśliwiony Kubuś wpadł w ramiona lekko zirytowanego Adama. Ja tylko zaśmiałam się i znów zsunęłam się na kolana Wiktora.
-Uroczy są.-Wyszczerzyłam się.
-Tak. Zdecydowanie do siebie pasują.-Zaśmiał się Witek i po chwili usłyszeliśmy oburzony głos Adama, który bez skutecznie usiłował odepchnąć od siebie Marie.
-Kurwa co?! Ja do niego?! W życiu!-Nadal usiłował się wyrwać.
-Jesteście niczym....Mmmm...Ja i Witek! -Przytulilam Wiktora.-Z tą różnicą iż ja i Witek stanowczo do siebie nie pasujemy. Czyli...Dobra ja już siedzę cicho.-Podrapałam się
po głowie i skrzywiłam. Po chwili nastał nas dzwonek do drzwi.
-Ej..To chyba Rozalia..O żesz w ryj. A tu burdel! Chlopaki do sprzatania!-Warknal wkurwiony Leszek a reszta natychmiast sie zerwała. Zaczeli chować śmieci gdzie sie da. Pod kanape, do szafy, za telewizor, do mojej walizki..Coooooo?!
-EJ ! STOP ! -wydatlam sie. -KTO TO DO CHUJA PANA JEST ROZALIA?!
-Nasza menadżerka.-sepszony Leszek z rumieńcami na policzkach.
-A. To nie przeszkadzajcie sobie.-Oni szybko wrócili do sprzątania, a ja ruszyłam w stronę drzwi i otworzyłam je z uśmiecha. Przedemną stanęła wysoka kobieta o czarbych lokach...wygladala niczym...Damska wersja Slash'a.
-Czeeeeeść!-wyszczerzylam się.
-A Ty to kto znowu?-Skrzywiła się. Jezu. Kultury trochę kobieto.-Pewnie nowa laska Janusza, co?
-Eee...Nie.?
-To kto niby?
-Twój najwiekszy koszmar na co narazie wychodzi. Z resztą. Lena. Miło mi. Mieszkam tu.
-Tak po prostu?-Znow ten krzywy nienawistny wzrok.
-No najwyraźniej. Znaczy...Przyjaźniłam się z chłopakami jak byliśmy mali i teraz sie znaleźliśmy i...
-Ta. Ta. Wzruszająca historia. Wpuść mnie malutka. -Odepchnęła mnie na bok i weszła do środka.-Leszeek ! Jak nowe teksty?!-Tamten tylko podbiegł do niej z dwiema kartkami i podał je. Jego policzki wydawały się płnonąć. Zachowywał się niczym mała chiuaua, ostatecznie posłuszna swojej właścicielce. Miałam ochotę wybuchnąć śmiechem.
-Adam! A jak muzyka?!
-Nie mam jeszcze.
-Że słucham?! Chcesz żeby zespół w.końcu wydał płytę?! Nadal bedziesz sie tak opierdalał?!
-Nie mam zamiaru robić tego, co mi każesz. Chce pisać własną muzyke, czaisz?!
-Skoro masz zamiar tak mnie traktować to może wylej mnie z tego stanowiska!
-A prosze bardzo. Zwalniany Cię. Mruknął Adam.
-Popieram.-Kuba ssający kciuka.
-I ja.-wkurwiony Janusz popierdalający po cymbałkach.
-Ja też.-Wiktor wybijający rytm na fotelu.
-Nawet ja popieram!-Tu podniosłam rękę i uśmiechnęł się wrenie.
-Niieee ! Niieee ! Nie mozecie jej wywalić! Niiee! Rozalia! Ja Cię kocham nie odchodź!-Czyli Leszek jakiego pierwszy raz widziałam. Jestem to krótko, no ale teraz mnie zgasił. Lesiu romantyk. O nie. Rozalia tylko rzuciła w niego owymi kartkami i ruszyła na swoich wysokich obcasach do wyjścia. Jak się spodziewałam blondyn ruszył za nią. Dźwięk trzaśnietych drzwi i nagle wszystkie oczy zwróciły się na Kubę który nadal ssał kciuka.
-Co ty kurwa robisz?!-Odezwał się Janusz gapiąc się na niego jak na debila.
-Dżazga mi weszła! -Smutna minka i powrót do ssania. Spojrzałam z wielkiem WTF 'em na Adama a on tylko szepnął coś w stylu 'normalka'. Wzruszyłam ramionami i zasiadłam na kanapie. Zerknęłam na Adama.
-No to pokaż nam coś ze swoich kompozycji.
-Nie. Nic nie mam. Tak tylko palnąłem.-zamrugał szybko pare razy i z zawstydzoną miną odwrócił odemnie wzrok. Był naprawdę uroczy gdy się zawstydzał.
-Widzę, że kłamiesz. Dawaj.-Pokręcił głową.-No Adaś.-westchnął. Wyszedł z salonu i po chwili zobaczyliśmy jak targa za sobą piecyk a na szyi ma przewieszonego czarnego Ibaneza. Podłaczył wszystko i nagle zaczął klikać w struny niczym Eddie Van Halen tworząc genialne intro. Ja tylko wytrzeszczyłam oczy. Wiktor zaczął wybijać rytm na kolanach. A Janusz wybijać coś pod to na cymbałkach. Ja uśmiechnęłam się i zaraz rytmicznie wypowiedziałam.
-Eyes on you, all stars in the puppet show.-Kuba wyszczezyl sie i powtarzał te słowa w kółko razem ze mną rymicznie. Wszyscy się uśmiechnęliśmy i cała zabawa się rozkręciła. Jedno intro w kółko, jeden rytm na kolanach, jedno uderzenie w cymbałki, i jedna linijka tekstu. Gdy dźwięk gitary ustał razem z nim wszystko inne. Jednak na wszystkich twarzach pokazał się jedno znaczny banan.
-AAAAAAA ! ZAJEBIOOZA !-rozentuzjazmowany Kuba wstał i zaczął biegać po całym pokoju. Pokręciłam głową i spojrzałam na resztę.
-On serio tak zawsze?!
-Do czasu aż dawka przestanie działać, choć w sumie..dużej różnicy nie ma.
-On ćpa?!-wytrzeszczyłam oczy na stojącego na przeciwko mnie Adama który podał mi Ibaneza i zasiadł na moim miejscu.
-Jak pojebany. Ale on już ma tego tyle w organiźmie, że prędzej zdechnie jak przestanie, niż jak będzie brał dalej.
-No skoro tak..-Przewiesiłam gitarę przez ramię i zaczęłam grać to, co on wcześniej. Posłał mi zadowolony uśmiech. Tak cudownie się uśmiechał. Prrrr. Lena. Spokój. Skup sie na grze. I szybko.owa melodia przeszła w Right Now Van Halen. Kochałam gitarę łączącą się z klawiszami w tym utworze. Skupiłam się na gitarze i grałam dalej jednak po chwili poczułam rękę na swoim ramieniu.
-Zaczekaj chwilę.-Odezwał się szorstki głos Janusza, który zaraz pobiegł do swojego pokoju. Wrócił z klawiszami które podłączył i położył sobie na kolanach. Ustawił palce i zaraz robrzmiewało szybki intro owej piosenki. Zgrałam się z nim i powoli niczym Edek wchodziłam z gitarą. Czasem zerkaliśmy na siebie upewniając sięczy wszystko dobrze gramy. Gdy rozbrzmiewała zwrotka z moich ust wypłynęły pierwsze słowa. Kuba spojrzał na mnie z jednym ze swoich dumnych uśmiechów. Pewnie byłby to duet ale reszta zdawała się kompletnie nie znać tej piosenki. Kiedy zakończyliśmy ja odstawiłam gitarę, a Janusz oparł klawisze o fotel.
-No pięknie. Nie wiedziałem, że tyle potrafisz. To może wymienimy Cię z Adasiem, co?
-No chyba tak dobra nie jestem.-Zerknęłam na łysola i zobaczyłam jak jego policzki różowieją, a on usilnie próbuje odwrócić wzrok. Przygryzłam wargę i patrzyłam na niego jak zahipnotyzowana. Zdawało się, że reszta gapiła się na nas, a ja tylko miałam ochotę podkecieć i przytulić się do niego. Jednak po chwili otrząsnęłam się jednak nie odwracałam od niego wzroku.
-Zakochałam się w 2 dni. No pięknie. Cholernie mi się podobasz.-Mruknęłam i wszystkie spojrznia, łącznie z jego szybko zwróciły się na mnie. Ja tylko zakryłam sobie usta dłońmi. Nie miałam mówić tego na głos! Miałam pomyśleć ! Kurwa !
-O kim ty mówiłaś?!-Cholernie zdziwiony Adam odezwał sie mierząc mnie spojrzeniem. Speszyłam się. Zaraz przniosłam wzrok na osobę, z którą oswoiłam się tu najbardziej.
-Ja..To było o Wiktorze.-Puściłam mu oczko, a on zaraz przyciągnął mnie do siebie i cmoknął w polik. Spojrzałam lekko zażenowana na resztę i wtuliłam się w długo włosego.
-Uuuu...No pięknie. Nowa para się nam skroiła ! Wiedziałem, że do tego dojdzie ! - odezwał wpół rozbawiony Leszek który właśnie wszedł do mieszkania. Posłałam mu smutnawy uśmiech. Wikto był odmnie sporo wyżsy dlatego opierałam się policzkiem o jego klatkę piersiową i powoli mierzyłam wzrokiem reakcje innych. Wszyscy wydawali się być zadowoleni, prócz Adama, który nagle dziwnie posmutniał. Wiktor zaciągnął mnie szybko.do mojego pokoju.
-Wiesz, że musimy spać w jedym pokoju teraz?- pokiwałam głową i usiadłam na łóżku.
-Zrobie Ci coś wygodnego na podłodze. W ogóle potwornie zjebałam.-Złapałam się za głowę i lekko szarpnęłam włosy.
-Ej. Pomoge Ci jakoś. Zobacz, teraz nie moge wyrywać lasek na imprezach ale przynajmniej wynagrodzone tobą, a co do Adama, on i tak zawsze żył w zasadzie, że jak znajdzie sie ta jedyna, to trzeba na nią czekać. A chyba ty dostałaś ten zaszczyt.
-No okej..To co teraz robimy?
-Siedzimy i udajemy, że sie pieprmy. Spoko. Ściany są dźwiękoszczelne. Czyli musimy tu przesiedzieć do wieczora.
-No okej.-I właśnie tak przesiedzieliśmy omawiając jak omamić Adama. Jak skutecznie udawać parę i jak to zakończyć. Nim.sie obejrzeliśmy słońce zaszło.i oboje wygodnie ułożyliśmy się na swoich posłiach. Zasnęliśmy.
środa, 17 lipca 2013
Rozdzial 3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Lol! Szpilki! Lol! Leszek! Lol! Ja wgl nie czaję, co się dzieje xD Gdybym wysłała chłopakom adres tego bloga... HAHAHAH to byś mnie zabiła. Jeszcze nie wiem czy lubię Lenę. Za mało ją znam. Co do chłopaków JAK MOGLI WYWALIĆ ROZALIĘ??!! Tak po prostu?! O co kaman?? Czekam na cd
OdpowiedzUsuń