środa, 3 lipca 2013

PROLOG.

No to mówie, wszystko prócz zdjęć i nazwisk chłopaków jest fikcją, znaczy wiecie, może niektóre cechy charakteru, ale poza tym, więkrzość zmyślona. Tak samo jak i wydarzenia.  To chyba tyle odemnie..A. Prolog bedzie krótki, ale sądzę iż ważny.
----------------------------

-Ty mała suko ! Miałaś posprzątać! -poczułam kolejny mocny cios na swoim policzku.
-Przecież..przecież..ale..-i kolejny, tym razem w brzuch, złapałak się za niego i mimowolnie zgięłam w pół.
-Spierdalaj z tego mieszkania! Skoro nie chcesz robić tego co jak Ci każe,  nie ma tu dla Ciebie miejsca! Wyperdalaj! -rzucił we mnie walizkami i wskazał groźnie na drzwi. Ja złapałam szybko torebkę swoją i matki i wybiegłam. Spacerowałam tak po ulicach Londynu, szukając ucieczki. Moje nogi poniosły mnie pod lotnisko. Zerknęłam na tablicę wylotów i w tedy zobaczyłam ten napis "Łódź, Poland 6:38 p.m" i wszystko wydało się jasne. Ruszyłam szybki krokiem do kasy biletwej. Przeszukała zarówno swój portfel jak i matki. Pieniędzy było tam naprawdę sporo, w każdym razem wystarczająco na kupno biletu i wynającie miszkania w Polsce. Zakupiłam to co potrzebne, pobiegł do odprawy, oddałam bagaże i spokojnie udałam sie by zająć miejsce w samolocie. Przyżekłam sobie, że to ten moment gdy zaczynam nowe życie, samodzielne. Przecież i tak miałam już 21 lat. W każdym razie, to miał być nowy rozdział w moim nudnym życiu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz